Skąd znamy ten skład i dlaczego mimo to nie stawiamy ani jednego oświadczenia zdrowotnego
Zacznijmy od tego, co widać na naszym zdjęciu produktowym, bo tylko to jest bezsporne. Biały słoiczek, czerwona etykieta, serce przecięte linią EKG, liczba 30 w lewym dolnym rogu i plakietka „Suplement diety” po prawej. Panel informacyjny jest na zdjęciu obecny — owija się na bok pojemnika i widać na nim sześć wierszy tekstu, tabelę złożoną z nagłówka i pięciu wierszy oraz trzy linijki pod nią. Widać, ale nie da się przeczytać: zdjęcie ma 461 pikseli szerokości, a sam panel zajmuje z tego niespełna czterdzieści, więc ośmiokrotne powiększenie zamienia litery w szarą kaszę i nic więcej. Nie publikujemy tego, czego nie potrafimy odczytać, więc po skład poszliśmy dalej.
Znalazły go dwa źródła, które nie są ze sobą powiązane. Pierwsze to sklep internetowy mp-shops.com, prowadzony przez operatora tej marki — ten sam, który sprzedaje kilka innych preparatów z naszego katalogu. Wymienia cztery pozycje: berberys, karczoch, owoc głogu i monoazotan tiaminy. Drugie to karta produktu w serwisie aukcyjnym Allegro, przypisana do numeru EAN 8059916602015 i opatrzona dokładnie tym zdjęciem opakowania, które mamy — ta rozpisuje trzy wyciągi na porcję dwóch kapsułek: owoc głogu 100 mg (DER 4:1), liść karczocha 100 mg (DER 4:1) i korzeń berberysu 100 mg. Jako podmiot odpowiedzialny wskazuje HygiaCare Group sp. z o.o. z Warszawy, spółkę wpisaną do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0001046134. Obie listy pokrywają się co do roślin, druga dokłada miligramy, pierwsza dokłada tiaminę — i to jest skład, który tu drukujemy, z zaznaczeniem, że pochodzi z opisów handlowych, a nie z panelu, który sami odczytaliśmy.
Jest też lista konkurencyjna i trzeba o niej powiedzieć wprost. Pod tym samym numerem EAN drugi sprzedawca opisuje zupełnie inny preparat: liść oliwny, koenzym Q10, taurynę, zieloną herbatę, miłorząb japoński, pestki winogron, L-argininę, witaminę E i tiaminę, przy porcji trzech kapsułek dziennie. Dziewięć pozycji nie zmieści się w tabeli, która ma pięć wierszy, a nazwa w tamtym opisie brzmi „VitaCardio”, bez członu „Plus”. Traktujemy to jako opis innego preparatu doklejony przez automat dopasowujący oferty do kart produktowych — nie jako drugą wersję naszego składu. Osobno krąży po polskich wynikach wyszukiwania jeszcze kilka list, każda inna, w tekstach z wypowiedziami wymyślonych kardiologów i z badaniem rzekomo przeprowadzonym w Chinach; takich stron nie cytujemy w ogóle.
Teraz o oświadczeniach. Głóg, karczoch i berberys nie mają w unijnym rejestrze prowadzonym na podstawie rozporządzenia 1924/2006 ani jednego dopuszczonego oświadczenia zdrowotnego — postępowania w sprawie wyciągów roślinnych utknęły i nigdy ich nie zamknięto. O tych trzech pozycjach wolno więc napisać, czym są: która roślina, która jej część, ile miligramów i w jakim zagęszczeniu. I na tym koniec; nie dopowiadamy działania przez sąsiedztwo zdań ani przez zwrot „wiadomo, że…”.
Tiamina to inny przypadek i właśnie dlatego wymaga osobnego akapitu. Witamina B1 ma w rejestrze swoje wpisy, w tym ten dotyczący serca. Oświadczenia wolno jednak użyć dopiero wtedy, gdy porcja dzienna niesie znaczącą ilość składnika, czyli co najmniej 15 % referencyjnej wartości spożycia — a żadne ze źródeł, które przeczytaliśmy, nie podaje przy tiaminie ani miligramów, ani procentu RWS. Sklep operatora wymienia ją z nazwy postaci chemicznej, karta z serwisu aukcyjnego pomija ją w wykazie substancji aktywnych. Bez liczby nie ma uprawnienia, więc nazywamy składnik i milczymy o jego roli. To nie ostrożność na wyrost, tylko warunek, od którego przepis uzależnia całe zdanie.
I rzecz w tej kategorii najważniejsza. Nadciśnienie tętnicze, miażdżyca i choroby serca to rozpoznania: stawia je lekarz na podstawie pomiarów, badań i wywiadu, i on prowadzi leczenie. Suplement diety niczego z tej listy nie leczy, nie obniża ciśnienia tętniczego, nie zmienia wyniku lipidogramu i nie zastępuje preparatów przepisanych przez lekarza. Nie odstawiaj przez niego niczego, co masz zalecone, i nie przesuwaj przez niego wizyty. Ból w klatce piersiowej, duszność, zasłabnięcie, nagłe osłabienie jednej strony ciała albo zaburzenia mowy to telefon pod numer 112, a nie temat na kapsułkę.
Na koniec sama nazwa. „VitaCardio Plus” jest nazwą handlową i nie zapowiada niczego poza półką, na której producent chce ten preparat widzieć. Serce z linią EKG na etykiecie to grafika, a nie informacja o produkcie. Nie rozwijamy ani nazwy, ani rysunku w żadne zdanie o skuteczności.