Co ten skład robi w kosmetyku i gdzie przebiega granica prawna
Hairstim jest produktem kosmetycznym, nie suplementem diety i nie produktem leczniczym. Rozstrzyga o tym samo opakowanie: drukuje wykaz INCI, symbol PAO z oznaczeniem 6 M, podmiot odpowiedzialny z adresem na Cyprze i zdanie „Produkt jest przeznaczony tylko do użytku zewnętrznego”. To zestaw obowiązkowy dla kosmetyku według rozporządzenia 1223/2009, a zasady reklamowania takiego produktu ustala rozporządzenie 655/2013. Ma to praktyczną konsekwencję dla tej strony: unijny rejestr oświadczeń zdrowotnych z rozporządzenia 1924/2006 dotyczy żywności, więc do kosmetyku nie stosuje się go w ogóle. Dlatego nie znajdziesz tu zdań o biotynie, cynku ani selenie — te oświadczenia należą do suplementów, a przepisanie ich pod spray byłoby po prostu nieprawdą o kategorii produktu.
Sam wykaz czyta się jak typowy tonik do skóry głowy. Podstawą jest woda z dużym udziałem alkoholu denaturowanego, który odpowiada za lotność i za to, że po aplikacji nic nie zostaje na włosach. Glicerynę, glikol propylenowy, propanodiol, glikol butylenowy i pantenol dodaje się do kosmetyków jako humektanty i rozpuszczalniki — wiążą wodę i pomagają rozprowadzić resztę składu. PEG-40 Hydrogenated Castor Oil oraz PPG-26-Buteth-26 to solubilizatory: dzięki nim płyn pozostaje klarowny, mimo że zawiera wyciągi roślinne. Kwas mlekowy i glukonolakton to kwasy o działaniu buforującym pH. Za trwałość mikrobiologiczną odpowiadają DMDM Hydantoin, benzoesan sodu i klimbazol — ten ostatni jest w kosmetykach dopuszczonym środkiem konserwującym, znanym też z szamponów przeciwłupieżowych, ale producent nie podaje jego stężenia ani nie stawia przy Hairstimie żadnej deklaracji przeciwłupieżowej, więc i my jej nie stawiamy.
Pozostała część wykazu to wyciągi roślinne (kiełki soi i pszenicy, korzeń tarczycy bajkalskiej, korzeń łopianu, liść pokrzywy, korzeń żeń-szenia, kwiat koniczyny łąkowej), dwa peptydy — Biotinoyl Tripeptide-1 i Acetyl Tetrapeptide-3 — oraz apigenina, kwas oleanolowy, arginina, glukonian wapnia i dekstran. Producent nie publikuje ani stężeń tych składników, ani żadnego badania, a rozporządzenie 655/2013 wymaga, żeby każda deklaracja o działaniu kosmetyku była poparta dowodami. Skoro dowodów nie ma, wymieniamy te składniki z nazwy i mówimy, czym są — i na tym poprzestajemy. Nazwy własne kompleksów peptydowych, które krążą po opisach tej kategorii, na etykiecie nie występują.
I rzecz najważniejsza, o której reklamy tej półki milczą: łysienie androgenowe i łysienie plackowate to choroby. Rozpoznaje je i prowadzi lekarz — dermatolog lub trycholog z wykształceniem lekarskim — a w ich leczeniu stosuje się produkty lecznicze, które przechodzą rejestrację. Kosmetyk nie odwraca łysienia, nie „budzi mieszków włosowych”, nie zatrzymuje wypadania włosów i nie zastępuje diagnostyki. Jeśli włosy wypadają garściami, pojawiły się ogniska bez włosów albo zmiany na skórze głowy, to jest powód, żeby iść do lekarza, a nie żeby kupić spray.