Czego ta etykieta nie podaje i co z tego wynika dla każdego zdania na stronie
W unijnym rejestrze oświadczeń zdrowotnych widzenia dotyczą trzy pozycje i tylko trzy: witamina A, ryboflawina i cynk. Dwóch pierwszych w wykazie Vizonicu nie ma wcale. Cynk jest — w postaci glukonianu — ale przy żadnym składniku tej etykiety nie stoi liczba, a rozporządzenie 1924/2006 pozwala powtórzyć oświadczenie dopiero przy znaczącej ilości, umownie 15 % referencyjnej wartości spożycia w porcji dziennej. Nie wiadomo, czy dwie tabletki ten próg przekraczają, czy nie dochodzą do niego dziesięciokrotnie. Dlatego cynk wymieniamy z nazwy i na tym kończymy.
Ta sama reguła zamyka usta przy witaminie E, która w rejestrze ma wpis o ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym: bez podanej zawartości nie wolno go użyć. Reszta wykazu nie ma dopuszczonego oświadczenia w ogóle — ani luteina, ani antocyjany z borówki czernicy, ani ekstrakt z korzenia marchwi. O marchwi mówi się, że niesie beta-karoten, prekursor witaminy A; etykieta nie deklaruje jednak witaminy A jako składnika ani nie podaje, ile beta-karotenu w ekstrakcie zostaje, więc nie jest to droga okrężna do oświadczenia o widzeniu i nie będziemy jej tak używać.
Skład bierzemy z opisów, które przy kodzie towarowym 5904569581985 przedrukowują etykietę w polskich sklepach internetowych; zgadzają się one ze sobą co do słowa i co do kolejności pozycji. Sam panel na butelce jest po angielsku, a zdjęcia opakowania, którymi dysponujemy, mają na tyle niską rozdzielczość, że pewnie odczytać da się z niego tylko nagłówki — „FOOD SUPPLEMENT”, „Directions”, „Warnings”, „20 Tablets”, „Batch”, „Best before” — fragment instrukcji dawkowania, słowo „Poland” oraz początek kodu kreskowego, 5 904, czyli pulę przypisaną polskiemu oddziałowi GS1. Kolumna składników ma na panelu więcej wierszy, niż liczy przedruk sklepowy, i tych wierszy nie odczytaliśmy. Nie zgadujemy ich.
Reklamy, którymi ten preparat jest promowany, idą w zupełnie innym kierunku: mówią o przywracaniu wzroku w każdym wieku, o badaniu na trzystu osobach, o zniesionej zaćmie u 96 % uczestników i o instytucie, który tego rzekomo dowiódł. Nic z tego nie ma pokrycia w żadnym źródle, które dało się sprawdzić, a zdania o leczeniu zaćmy czy jaskry są przy suplemencie diety po prostu niedozwolone. Zaćmę usuwa się operacyjnie, jaskrę prowadzi okulista, wadę refrakcji koryguje się szkłami. Pogorszenie widzenia, ból oka, błyski albo ubytek w polu widzenia to powód, żeby umówić badanie, a nie żeby zamówić tabletki.