Dlaczego przy tych składnikach nie ma tu ani jednego oświadczenia zdrowotnego
Zacznijmy od hasła, które kupujący i tak zobaczy na zdjęciu. Pod nazwą, na jasnym pasku, producent umieścił własne sformułowanie: „Support cognitive function”. Cytujemy je raz, w oryginalnym brzmieniu, i od razu mówimy, czym nie jest. Unijny rejestr oświadczeń zdrowotnych rzeczywiście zna oświadczenia dotyczące prawidłowych funkcji poznawczych — mają je cynk oraz niektóre witaminy z grupy B. Oświadczenie przysługuje jednak zawsze konkretnemu składnikowi, nigdy marce, i wolno go użyć dopiero wtedy, gdy porcja dzienna niesie znaczącą ilość tego składnika, czyli co najmniej 15% referencyjnej wartości spożycia. Producent Mellow Zen nie podaje ani miligramów, ani procentów RWS, ani nawet udziału składników w masie porcji. Dlatego jego hasła nie powtarzamy jako własnego twierdzenia i przy żadnej pozycji składu nie stawiamy oświadczenia zdrowotnego.
Miłorząb japoński (Ginkgo biloba L.) jest w tym zestawie składnikiem najbardziej rozpoznawalnym i jednocześnie tym, o którym wolno powiedzieć najmniej. Wyciągi z liści miłorzębu nie mają w unijnym rejestrze ani jednego dopuszczonego oświadczenia zdrowotnego — wnioski dotyczące pamięci i krążenia pozostają nierozstrzygnięte, a dopóki tak jest, przypisywanie miłorzębowi wpływu na pamięć, koncentrację czy ukrwienie jest niedozwolone. Piszemy więc tylko, czym on jest: wyciągiem z liści drzewa uprawianego w Europie od XVIII wieku i jednym z najczęściej stosowanych surowców roślinnych w suplementach diety. Ile go przypada na kapsułkę i czy wyciąg jest standaryzowany, producent nie ujawnia.
Cynku na widocznej części etykiety w ogóle nie ma. Wymienia go dopiero handlowy opis produktu, który podmiot wprowadzający preparat do obrotu dołącza do oferty: „a precise blend of B-vitamins and zinc”. To deklaracja właściciela marki, więc wystarcza, żeby wymienić cynk z nazwy — i nie wystarcza do niczego więcej, bo ilości nie podaje. Które konkretnie witaminy z grupy B są w składzie, nie precyzuje ani etykieta, ani ten opis. Szukaliśmy pełnej tabeli tam, gdzie zwykle bywa: w sklepach producentów tej rodziny preparatów, w ofertach handlowych i w wykazach preparatów. Nie ma jej tam. Czego nie da się sprawdzić, tego nie drukujemy.
Zostaje rzecz, o której kupujący powinien wiedzieć przed zamówieniem, bo wyjaśnia sprzeczność, na którą trafi w wyszukiwarce. Reklamy krążące pod nazwą Mellow Zen opowiadają o zupełnie innym preparacie: raz o kompleksie z melatoniną, który ma przywracać słuch, raz — w drugiej wersji tych samych stron — o stabilizatorze poziomu cukru. Żadna z tych historii nie ma oparcia w opakowaniu ze zdjęcia: melatoniny na etykiecie nie ma, a ikony i hasła mówią o układzie nerwowym i o funkcjach poznawczych. Ubytek słuchu i cukrzyca to choroby, które rozpoznaje i prowadzi lekarz. Suplement diety nie ma właściwości leczniczych i nie cofa żadnej z nich — tych obietnic nie powtarzamy i nie zastępujemy ich łagodniejszymi.
I jeszcze o samej melatoninie, bo pytanie wraca. Melatonina ma w unijnym rejestrze dwa dopuszczone oświadczenia: o skróceniu czasu potrzebnego na zaśnięcie oraz o łagodzeniu subiektywnego odczucia zmęczenia po zmianie stref czasowych. Każde z nich wolno postawić wyłącznie przy podanej ilości w porcji — odpowiednio 1 mg i 0,5 mg. Mellow Zen nie deklaruje melatoniny w żadnej ilości, więc żadnego z tych zdań na tej stronie nie ma i być nie może. Nazwa handlowa brzmi jak obietnica wyciszenia, ale nazwa to nie opis działania: to nie jest preparat na sen, na bezsenność ani na zaburzenia lękowe. Z bezsennością i z lękiem idzie się do lekarza, a nie do sklepu z suplementami.
Co z tego wszystkiego zostaje dla kupującego? Butelka kapsułek z trzema wymienionymi składnikami, bez jednej liczby przy którymkolwiek z nich, w cenie 169 zł za pełne opakowanie. Jeśli szukasz preparatu, którego dawki chcesz z czymś porównać, tego porównać się nie da — i lepiej wiedzieć to przed zamówieniem niż po.