Co na tej etykiecie wolno nazwać działaniem, a co tylko masą
Na froncie butelki producent umieścił hasło „Wsparcie prawidłowego poziomu cukru we krwi” z gwiazdką, a gwiazdka prowadzi do przypisu wydrukowanego kilka linijek niżej: „Chrom pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi”. Ten przypis nie jest ozdobą — jest całą podstawą prawną tego hasła. Oświadczenie zdrowotne przysługuje bowiem składnikowi, nigdy marce, a w tym składzie mają je dwa: chrom i witamina B6. Oba producent podał w tabeli w miligramach, mikrogramach i w procentach referencyjnej wartości spożycia, więc oświadczeń wolno użyć — i w tym samym brzmieniu powtarzamy je tutaj, przypisane pierwiastkowi i witaminie.
Ekstrakt z liści morwy białej, ekstrakt z korzenia rdestowca japońskiego i wydzielony z niego resweratrol dopuszczonego oświadczenia nie mają — ani razem, ani osobno. Dlatego piszemy o nich to, co wolno i co da się sprawdzić: która to roślina, która jej część, jakim rozpuszczalnikiem zrobiono wyciąg i ile go przypada na dwie kapsułki. Nie ustawiamy ich w sąsiedztwie zdania o chromie po to, żeby czytelnik sam dopisał sobie wniosek.
Jedna liczba w tabeli wygląda na pomyłkę zecerską i nią nie jest. 51,02 mg wyciągu z rdestowca zawiera, jak głosi wcięty wiersz pod spodem, 50 mg resweratrolu — to 98% masy wyciągu, czyli standardowa handlowa specyfikacja ekstraktu z Polygonum cuspidatum. Producent policzył surowiec od substancji, a nie od wyciągu: chciał mieć w porcji równe 50 mg i tyle wyciągu musiał wsypać. Przy trzech roślinnych pozycjach tabela stawia odsyłacz z przypisem, że nie ustalono dla nich normy referencyjnej wartości spożycia, i to jest uczciwe postawienie sprawy.
Na bocznej ściance producent dopisał ostrzeżenie, którego reklamy tego preparatu nie powtarzają, a które jest tu najważniejsze: u osób stosujących terapię insulinową lub doustne leki hipoglikemizujące preparat należy stosować po konsultacji z lekarzem. Cytujemy je, bo dotyczy dokładnie tych osób, które w tej kategorii najczęściej szukają. Jeżeli jesteś wśród nich, rozmowa z lekarzem jest pierwszym krokiem, a nie formalnością po fakcie.
Glucoven jest suplementem diety, a nie lekiem. Nie obniża cukru, nie wyrównuje glikemii, nie zastępuje leczenia ani preparatów przepisanych przez lekarza i nie jest powodem, żeby cokolwiek w nich zmieniać. Jeżeli prowadzisz dzienniczek pomiarów albo jesteś pod opieką poradni, o każdym nowym preparacie powiedz lekarzowi przed pierwszą kapsułką, a nie po miesiącu.
Jedna uwaga dla tych, którzy sprawdzają skład po angielsku. Pod nazwą Glucoven sprzedaje się w Stanach Zjednoczonych zupełnie inny preparat — 30 kapsułek marki Nutreance, a w składzie berberyna, kwas alfa-liponowy, cynamon i gorzki melon. Podają to zgodnie strona producenta, listingi Amazona i Walmartu oraz prowadzona przy amerykańskim NIH baza etykiet suplementów. Z polskim Glucovenem, czyli 60 kapsułkami z morwą białą i rdestowcem japońskim, łączy go wyłącznie nazwa i obecność chromu. Jeżeli trafiłeś tutaj z opisem berberyny, to był opis tamtego produktu, a nie tego, który masz przed sobą.