Co jest w tych kapsułkach i o czym nie wolno nam pisać
Na opakowaniu Erecto Performance wydrukowane są trzy składniki i ich gramatura: 400 mg L-argininy, 200 mg kordycepsu i 15 mg cynku. Tyle wynika z pewnego źródła, czyli z samej etykiety, i tyle podajemy. Producent nie udostępnia pełnej tabeli składu ani wykazu substancji pomocniczych, więc reszty nie dopisujemy.
Unijne rozporządzenie 1924/2006 i oparty na nim rejestr oświadczeń zdrowotnych rozstrzygają, o którym składniku wolno powiedzieć, że coś wspiera. Z tej trójki oświadczenia ma wyłącznie cynk: udział w utrzymaniu prawidłowego poziomu testosteronu we krwi, w utrzymaniu prawidłowej płodności i prawidłowych funkcji rozrodczych oraz w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. To jedyne zdania o działaniu, jakie na tej stronie padają.
L-arginina i kordyceps dopuszczonego oświadczenia nie mają — ani osobno, ani jako zestaw. Piszemy więc tylko, czym są: L-arginina to aminokwas obecny w codziennej diecie, w mięsie, rybach, orzechach i nasionach, a kordyceps to grzyb, którego polska nazwa brzmi maczużnik chiński. Na tym kończymy, bo każde następne zdanie byłoby obietnicą bez podstawy.
Nazwa handlowa tego produktu jest nazwą, a nie opisem działania, i nie będziemy jej tutaj rozwijać. Suplement diety nie jest lekiem i nie zastępuje zróżnicowanej diety. Jeśli dolegliwość utrzymuje się, potrzebna jest diagnoza u lekarza, a nie zakup w sklepie z suplementami — reklamowe strony, które obiecują w tej kategorii wynik po konkretnej liczbie dni, obiecują coś, czego obiecywać im nie wolno.