Czego o tym produkcie nie wiemy i dlaczego tego nie zmyślamy
Producent nie publikuje składu Renavil. Na zdjęciu opakowania, które dostajemy razem z produktem, czytelne są wyłącznie: nazwa, określenie „suplement diety”, hasło producenta, symbol nerek oraz liczba 60 kapsułek. Boczna część etykiety, na której zwykle drukuje się wykaz składników, gramatury i zalecaną porcję dzienną, jest na tej fotografii zbyt mała, żeby dało się z niej cokolwiek odczytać. Dlatego lista składników na tej stronie jest pusta i pozostanie pusta do czasu, aż producent poda skład.
W sieci krąży kilka różnych zestawień składników pod tą samą nazwą, każde na stronie z wymyślonymi opiniami i historią czytelnika. Trzy sprzeczne wersje to nie potwierdzenie, tylko trzy domysły, więc nie publikujemy żadnej z nich. Nie wiemy w szczególności, czy jest tu żurawina, którą ta kategoria przywołuje najczęściej — a nawet gdyby była, unijny rejestr oświadczeń zdrowotnych nie dopuszcza dla niej żadnego oświadczenia, więc i tak nie wolno byłoby przypisać jej działania. Oświadczenia zdrowotne rozporządzenie 1924/2006 przyznaje konkretnym witaminom i składnikom mineralnym, a tutaj nie znamy ani jednego składnika.
Powiedzmy wprost to, co przy tej nazwie powiedzieć trzeba. Renavil brzmi jak łacińskie ren, czyli nerka, a na etykiecie widnieje żółty symbol nerek. To decyzja marketingowa producenta i nie rozwijamy jej w żadne wyjaśnienie działania — z nazwy handlowej nie wynika nic o tym, co produkt robi. Choroby nerek i dróg moczowych — kamica, zakażenia, przewlekła choroba nerek — są poważne, rozpoznaje je i prowadzi lekarz, a suplement diety ich nie dotyczy. Krew w moczu, gorączka, ból w okolicy lędźwiowej, pieczenie przy oddawaniu moczu czy obrzęki to powód, żeby umówić się do lekarza, a nie żeby kupić suplement.
Na etykiecie producent umieścił własne hasło: „Wspomaga pracę układu moczowego”. Przytaczamy je raz, bo widnieje na zdjęciu opakowania, które oglądasz na tej stronie, i udawanie, że go tam nie ma, byłoby zatajaniem. Nie jest to dopuszczone oświadczenie zdrowotne w rozumieniu rozporządzenia 1924/2006. Nie powtarzamy więc tego zdania jako naszego, nie tłumaczymy go na obietnicę i nie budujemy na nim żadnego opisu działania.