Dlaczego nie drukujemy składu Prostate Support i czego suplement diety nie robi
Wykaz składników biegnie na tym słoiczku dookoła etykiety, a na zdjęciu, którym dysponujemy, początek każdego wiersza chowa się za krawędzią butelki. Czytelne zostają końcówki: „(Lepidium meyenii) root”, „(Urtica dioica) leaves extract”, „extract 4:1, L-Ascorbic Acid”, „salts of fatty acids”. Obok, w osobnej tabelce, widać kolumnę sześciu wartości — 200 mg, 60 mg, 60 mg, 40 mg (50%), a pod nimi dwie pozycje w mikrogramach z odsetkiem 50% i 200% referencyjnej wartości spożycia — ale kolumna z nazwami zawinęła się razem z resztą wykazu. Mamy więc liczby bez nazw i nazwy bez liczb, a takiego zestawu nie da się uczciwie połączyć. Dlatego składu nie publikujemy i nie drukujemy tego, czego nie potrafimy zweryfikować.
Trzy nazwy, które da się odczytać, wymieniamy bez działania. Maca i pokrzywa to rośliny, którym unijny rejestr prowadzony na podstawie rozporządzenia 1924/2006 nie przyznaje żadnego oświadczenia zdrowotnego — przy takich składnikach wolno powiedzieć, czym są: który to gatunek i która jego część. I na tym trzeba poprzestać, również wtedy, gdy o skutku miałoby zasugerować samo sąsiedztwo zdań. Kwas L-askorbinowy to witamina C, której rejestr oświadczenia przyznaje, ale każde z nich wymaga znaczącej ilości składnika w porcji dziennej. Skoro żadnej liczby z tabelki nie potrafimy przypisać witaminie C, nie stawiamy przy niej nawet tego dozwolonego zdania. Cynk i selen także mają swoje dopuszczone oświadczenia, jednak na tej etykiecie nie są czytelne, więc nie przypisujemy ich temu preparatowi.
Z frontu opakowania cytujemy tylko to, co neutralne: nazwę, dopisek „FOR MEN” i oznaczenie „dietary supplement”, czyli status produktu — to żywność uzupełniająca dietę, bez statusu produktu leczniczego. Pod nazwą producent wydrukował jeszcze dwa angielskie hasła, które przypisują właściwości macy i pokrzywie. Hasła te istnieją i widać je na zdjęciu, ale ich nie tłumaczymy i nie powtarzamy: żadna z tych roślin nie ma w Unii Europejskiej dopuszczonego oświadczenia zdrowotnego, a przełożenie reklamy producenta na polski uczyniłoby z niej nasze własne twierdzenie.
Rzecz najważniejsza w tej kategorii. Łagodny rozrost gruczołu krokowego i zapalenie prostaty to choroby, które rozpoznaje lekarz — na podstawie wywiadu, badania i badań dodatkowych, a nie na podstawie opisu w sklepie. Suplement diety ich nie leczy, nie cofa zmian i nie zmniejsza gruczołu; nie napiszemy tego o żadnym preparacie z tej półki, również o tym. Słabszy strumień moczu, częste wstawanie w nocy, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza, ból w podbrzuszu lub w kroczu, gorączka, a zwłaszcza krew w moczu to powody, żeby umówić się do lekarza. Suplement diety takiego badania nie zastępuje i nie powinien go opóźniać — odkładanie diagnostyki jest w tej kategorii jedynym naprawdę kosztownym błędem.
Suplement diety jest żywnością i jego rola zaczyna się oraz kończy na uzupełnianiu codziennego jadłospisu. Skoro pełnego wykazu producent nie udostępnia w czytelnej postaci, jedynym kompletnym źródłem informacji o składnikach, alergenach i porcji dziennej pozostaje etykieta na słoiczku, który dostaniesz — przeczytaj ją, zanim połkniesz pierwszą kapsułkę.